· czwartek, 2 grudzień 2021 ·

Strona główna

::: ARTYKUŁY PRASOWE :::


Głowa nisko, wzrok wysoko...

Japońskie komendy karate w krakowskiej AWF


"Głowa nisko, wzrok wysoko, powściągliwość w mówieniu, serce otwarte" - motto zmarłego przed 9 laty legendarnego mistrza kyokushin karate Masutatsu Oyamy, w którym zawarta jest cała filozofia kyokushin, towarzyszył zajęciom uczestników Wschodnioeuropejskiego Obozu Letniego, który przez pięć dni odbywał się na obiektach krakowskiej Akademii Wychowania Fizycznego.

Pod okiem mistrzów

Coroczne zgrupowanie szkoleniowo-kwalifikacyjne dla kierowników ośrodków, instruktorów oraz zawodników i zawodniczek kończy się dzisiaj. Odbyły się m.in. egzaminy na stopnie kyu i stopnie mistrzowskie dan (ich wyniki będą znane dziś). Wcześniej około 180 uczestników obozu z 4 krajów (Polski, Czech, Słowacji, Białorusi i Niemiec) odbywało zajęcia w głównej hali AWF. Podczas treningów (cztery razy dziennie) pilnie ćwiczyli i szlifowali różne techniki pod okiem doświadczonych mistrzów, w tym dwóch japońskich gości.

Z krajowych ośrodków do Krakowa przyjechali tak uznani instruktorzy jak trenerzy kadry narodowej Krzysztof Borowiec (Kielce) i Włodzimierz Rój (Gorzów Wielkopolski) oraz odpowiednio były i aktualny członek kadry Eugeniusz Dadzibug (Sosnowiec) i Remigiusz Karpiński (Ełk).

W gronie ćwiczących od początku obozu byli m.in. wielokrotna medalistka najpoważniejszych imprez, już była kadrowiczka, Agata Pastuszka (Kobierzyce k. Wrocławia) - która zaprzeczyła jakoby wybierała się z naszą wojskową misją do Iraku, oraz reprezentanci kraju Anna Kaczyńska (Białystok), Piotr Banasik (Koszalin) i Karol Cieśluk (Warszawa). Pilnie treno


wał były mistrz Europy, od 4 lat mieszkający w Londynie Mateusz Wójcik (Kraków), który niespodziewanie zapowiedział, że chce powalczyć o powrót do kadry. Na obozie, ale "w cywilu", pojawił się były mistrz świata i 4-krotny mistrz Europy Piotr Sawicki (Białystok).

"Złoto" ze złości...

W trakcie obozu do ćwiczących dołączyła Ewa Pawlikowska (YMCA Kraków), której na wcześniejszy przyjazd nie pozwoliła praca zawodowa w rodzinnym Nowym Targu. Pani Ewa w czerwcu w Nowym Jorku po raz trzeci w karierze sięgnęła po tytuł mistrzyni świata (raz była wicemistrzynią) w kategorii lekiej. Takim wyczynem nie może się pochwalić żadna inna specjalistka kyokushin. Kolejne "złoto" MŚ w pełni jej zrekompensowało mniej udany występ w mistrzostwach Europy w Użgorodzie, w których była "tylko" trzecia.

- Myślę, że warto było przegrać w Użgorodzie (w półfinale z Hiszpanką Zurine Eciolazą - przyp. J.F.), żeby potem triumfować w Nowym Jorku. Ta porażka była mi chyba dana przez los. Wyzwoliła one we mnie sportową złość. I dała mi dużo do myślenia. Zdenerwowałam się na siebie i na mistrzostwach świata nie popełniłam już takich błędów jak na mistrzostwach Europy. Za zwyciętwo otrzymałam duży, standardowy puchar, zegarek firmy "Casyo", podkoszulek i małego misia - opowiada Pawlikowska.

Szacunek rywalki

W Nowym Jorku pani Ewa spotkała swą największą rywalkę, Japonkę Miyuki Eguchi. Bilans pojedynków obu pań jest korzystniej


szy dla Pawlikowskiej: 4 zwycięstwa i 1 porażka. Dwa razy walczyły one ze sobą w finale MŚ: w 1997 roku w Tokio górą była Polka, w 2001 roku w Osace wygrała Japonka (sędziowie - w kwintecie było aż trzech Japończyków - "nie zauważyli" niedozwolnego ciosu Eguchi w szczękę rywalki). Japonka już nie walczy (chce zostać mamą), w Nowym Jorku kibicowała swoim rodaczkom i... podziwiała kunszt Polki.

- Miałyśmy okazję porozmawiać, a powrocie do kraju wymieniłyśmy się e-mailami. Eguchi mówiła mi, że napisała autobiografię, w której poświęciła mi sporo miejsca. Pisała o mnie z dużym szacunkiem. Właśnie moje ciosy najbardziej odczuwała - chwali się nie bez powodu Pawlikowska.

Goście z Japonii

Podczas kolacji w Restauracji "Hawełka" 3-krotna mistrzyni świata otrzymała pas na 2 dan (egzamin zdała podczas ubiegłorocznego obozu w Krakowie) z rąk sekretarza generalnego Światowej Organizacji Kyokushin, Japończyka mieszkająego w Nowym Jorku, shihana Katsuhito Gorai (5 dan). - Pawlikowska to supermistrzyni, wyjątkowa zawodniczka w histori naszej dyscypliny - to opinia jednego z liderów światowego kyokushin.

Shihan Gorai był głównym prowadzącym zajęcia podczas obozu. Obok wspomnianych wcześniej polskich mistrzów na treningach pomagał mu jego rodak z Tokio, 3-krotny mistrz Japonii, brązowy medalista MŚ wagowych w 1997 roku i ósmy zawodnik (a zarazem najlepszy technik) MŚ open w 1999 roku, sensei Ryu Narushima (3 dan).

Nad całością obozu czuwał lider polskiego kyokushin, wiceprezes PZK, sekretarz generalny Europejskiej Organziacji Kyokushin i główny trener reprezentacji w jednej osobie Andrzej Drewniak (6 dan) z Krakowa.

Jerzy Filipiuk
27.07.2003


[INDEKS ARTYKUŁÓW]



© 1997-2021 Polska Oraganizacja Kyokushin Karate kyokushin, europe, kyokushinkai