· Niedziela, 20 Sierpień 2017 ·

Strona główna

::: ARTYKUŁY PRASOWE :::



30-lecie Siemianowickiego Klubu Kyokushin Karate


Zawodnicy Siemianowickiego Klubu Kyokushin Karate od lat liczą się w kraju, a od niedawna odnoszą także sukcesy na największych prestiżowych międzynarodowych imprezach. Nic zatem dziwnego, że 30-lecie SKKK obchodzono w efektowny sposób, a do tego przy współudziale miasta.

Chociaż Alexandre Rodrigues (z prawej) pokonał Marcina Sieczkę, to jednak Polacy okazali się lepsi od Francuzów. (© Fot. Arkadiusz Ławrywianiec)

Do Siemianowic Śląskich zaproszono reprezentację francuskich karateków, z którymi zmierzyli się polscy kadrowicze. - Do takich międzynarodowych sprawdzianów dochodzi raczej rzadko, mniej więcej raz do roku - wyjaśniał shihan Andrzej Drewniak, założyciel polskiej federacji karate kyokushin. - W zeszłym roku zmierzyliśmy się z Ukrainą, a dwa lata wcześniej - z Hiszpanią. Może teraz tego typu pojedynki odbywać się będą także w innych krajach? - zastanawiał się. Andrzej Drewniak, jeden z gości honorowych imprezy, był zachwycony tym, co zobaczył w Siemia- nowicach. - Oprawa turnieju była wspaniała. A gra świateł sprawiała, że mieliśmy dziś trochę teatru - ocenił.

Dla Drewniaka - sekretarza generalnego Europejskiej Federacji Kyokushin - mecz z Francuzami miał szczególny charakter. - Przed piętnastu laty byłem uchideshi, czyli osobistym uczniem twórcy karate kyokushin Masutatsu Oyamy - opowiada. - Taką samą drogą podążał założyciel francuskiej federacji Jack Legree, który do Tokio przybył niedługo po mnie.

Widowisko podobało się także kibicom. Co ciekawe, sporą grupę stanowili fani karate spoza Śląska, a zainteresowanie imprezą było tak duże, że ponad dwieście osób musiało sprzed kas odejść z niczym - zabrakło biletów.

Polacy pokonali Francuzów 9:6, w czym duża zasługa kadrowiczek, które świetnie radziły sobie ze swoimi rywalkami. Nieco gorzej spisali się panowie, wśród których było dwóch zawodników Siemianowickiego Klubu Kyokushin Karate - Daniel Puszkarewicz i Marcin Ławiński. Niestety, obaj przegrali swoje walki. - Przeciwnik był bardzo trudny - mówił zaraz po walce z Mohamedem Elkholfi Puszkarewicz. - Nie ma większego znaczenia, że starałem się być aktywny, liczy się końcowy wynik.

Marcin Ławiński przegrał z kolei z Maxime Demeauti- sem. Francuzi wygrali test tameshiwari - rozbijanie desek trzema technikami: kantem dłoni, łokciem i nogą. Olbrzymi Aleksandre Rodrigues połamał w sumie sześć desek, a Paweł Biszczak tylko trzy.

Nieco wcześniej doszło do walki wieczoru. Jeden z naszych najlepszych karateków, Michał Krzak z Katowic zmierzył się z wyższym i cięższym Francuzem, Djemą Belkhodją. Walka była bardzo efektowna i wyrównana, jednak sędziowie wskazali Belkhodję jako zwycięzcę. - Walka rzeczywiście była wyrównana, a żaden z nas nie zdobył punktów - mówił po zejściu z podestu, na którym odbywały się walki Michał Krzak. - Przeciwnik? Do tej pory z nim nie walczyłem, ale to silny rywal.

Publiczność obejrzała w sobotę nie tylko czternaście walk, ale także efektowne pokazy. Był Jerzy Ludziejewski z Żor, który od ponad trzydziestu lat ćwiczy się we władaniu japońskim mieczem, a w Siemianowicach - ubrany w zbroję - zaprezentował umiejętności samuraja. Można było zobaczyć także umiejętności ćwiczących w pokazach kendo i iaido. Na macie pojawili się ponadto policjanci, którzy przygotowali pokaz obezwładniania uzbrojonych napastników.

- Oczywiście szkoda, że nasi zawodnicy przegrali swoje walki, ale dla nich najważniejsze jest zbieranie doświadczenia. Z kolei dla większości kadrowiczów szczyt formy ma przyjść za miesiąc, kiedy w Paryżu odbędą się mistrzostwa Europy. SKKK reprezentować będzie Helena Gabryś - powiedział Andrzej Manecki, sensei siemianowickiego klubu.

Grzegorz Lisiecki, Dziennik Zachodni
08.11.2009


[INDEKS ARTYKUŁÓW]



© 1997-2017 Polska Oraganizacja Kyokushin Karate kyokushin, europe, kyokushinkai